piątek, 3 maja 2013

MOMU.gastrobar

Momu to nowo otwarty gastrobar, czyli - jak tłumaczą nazwę właściciele - przenikanie się kuchni i baru. W menu znajdują się śniadania, lunche, hot dogi, dwa dania główne z zupą cajun i desery. Jednak najważniejszą jego częścią są tapas, czyli niewielkie przekąski sprzedawane w zestawach po 4 (28 zł) lub 6 (40 zł), które można dowolnie wybierać spośród 10 dostępnych w karcie.
Lokal idealnie wpisuje się w trend nowoczesnych lokali, które ostatnimi czasy wyrastają w Warszawie niczym grzyby pod deszczu. Przestrzeń jasna, industrialna, bardzo przyjemna, otwarta kuchnia.
Karta bardzo różnorodna, przemyślana i dopracowana - jest z czego wybierać!
Zdecydowaliśmy się na steak sandwich oraz na tapas: sałatkę caesar, pinxtos z jagnięciny, kurczaka i krewetek, tortillę hiszpańską z nadzieniem z sałaty aioli i tuńczyka oraz krokiety kremowe z dorszem aioli. Szefem kuchni jest australijczyk, Michael Gay, i jak na australijczyka przystało bardzo umiejętnie łączy wszelkie inspiracje kuchni świata.
Tapas to zestaw małych, smakowitych cacek, podanych w 4 schłodzonych szklankach. Dorsz był pysznie kremowy, mięsne szaszłyki bardzo aromatyczne, na koniec klasyczna sałatka ceasar.


Kanapka steak house, nietypowo podana z bok choy, rzepą i miętą oraz z frytkami również była bardzo smaczna, choć dodatków mogłoby być w niej trochę więcej. Przepysznym (acz pikantnym) dodatkiem była zupa Cajun, podana w wysokim kielichu.


Na niezwykle oryginalne desery niestety nie starczyło nam miejsca. Ale z przyjemnością wrócimy, bo Momu to takie miejsce, w którym można degustować bez końca! Bardzo fajna zakąskowa alternatywa!



Adres:
MOMU.gastrobar
Warszawa, ul. Wierzbowa 11

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz