Miał być zdrowy, więc przerobiłam znany mi wcześniej przepis Sophie Dahl, zamieniając mąkę zwykłą na mąkę razową oraz dodając orzechy i daktyle.
Sekretem dobrego chlebka bananowego są oczywiście banany. Ale wcale nie muszą być świeże i ładne. Wręcz przeciwnie - muszą być jak najbardziej brązowe, takie które pewnie normalny człowiek wyrzuciłby do kosza. Okazało się, że wcale nie jest łatwo znaleźć takie banany, ale po długich poszukiwaniach namierzyłam dobrą miejscówkę - niewielki sklepik na Hożej, którego chyba nigdy nikt nie odwiedza, więc banany leżały tam pewnie od dobrych kilku tygodni. Sprzedawca spojrzał na mnie podejrzliwie gdy wybierałam te najbrzydsze, a ja wyszłam zadowolona i pewna, że ciasto się uda.
Podane proporcje wystarczają na blachę keksową o wymiarach 23 cm.
Składniki:
4 bardzo dojrzałe banany
150 g brązowego cukru
1 jajko
75 g miękkiego masła
1 cukier waniliowy
170 g mąki razowej (pszennej i żytniej w proporcjach pół na pół)
szczypta soli
1 łyżeczka sody
Pozostałe sypkie składniki wymieszaj ze sobą i dodaj do bananów.
Na koniec dodaj orzechy, daktyle i czekoladę (jeśli ciasto nie musi być aż tak zdrowe:))
Piecz przez godzinę w temperaturze 180 stopni.
Podawaj jeszcze ciepłe, najlepiej z masłem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz