Zdjęcie pochodzi ze strony Gazeta.pl
A Nóż to urocze bistro na ulicy Różanej.
Niewielka restauracja adresowana przede wszystkim do klienteli lokalnej zdążyła już zdobyć sławę w całej Warszawie, więc zachęceni pozytywnymi recenzjami postanowiliśmy udać się do niej na sobotni obiad z przyjaciółmi.
Niestety już na wstępie spotkało nas potężne rozczarowanie - brak lub słaba wentylacja w lokalu sprawiła, że na ubraniach osadził się nieprzyjemny zapach smażonego oleju. Na domiar złego nie ma możliwości otworzenia okna, więc trzeba przyjąć, że po wizycie w knajpie wszystko wrzucamy do prania.
Poza tym miejsce jest bardzo przytulne, urządzone głównie w drewnie i surowym betonie, prosto i ze smakiem. Długie stoły zachęcają do spotkań w większym gronie.
Karta obejmuje pięć głównych rodzajów dań: zupy, makarony, sałatk, pizze i hamburgery. Są również zestawy śniadaniowe i desery.
W sumie spróbowaliśmy czterech potraw:
Udon z warzywami, tajskim sosem, świeżą kolendrą i orzechami, do wyboru z kurczakiem, krewetkami lub tofu
Steka z łososia, salsa z pomidorów koktajlowych, czerwonej cebuli oraz bazylii, domowe frytki z ziemniaków/pietruszki
Warzywa i tofu z woka w lekkim sosie kokosowo–imbirowym oraz
Pizzę Rucola – z szynką parmeńską, suszonymi pomidorami oraz liśćmi rukoli, gęstym balsamico.
Wszystkie były bardzo dobrze przyrządzone i smacznie doprawione, jednak porcje, w stosunku do cen, okazały się zaskakująco małe. Mimo to wróciłabym z przyjemnością, żeby spróbować więcej. Kuszące wydają się burgery, sałatki i intrygujące przystawki. Ale niestety brak wentylacji jest dla mnie dyskwalifikujący. Poczekam do lata. Może mają ogródek?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz