I tak w piątek jedna porcja ciasta wylądowała w koszu, druga została już z apetytem pochłonięta przez znajomych na sobotnim śniadaniu, choć według mnie daleko im było do doskonałości, ale jak to mówią - do trzech razy sztuka.
Babeczki, na które przepis podaję poniżej, inspirowane są przepisem Ottolenghi'ego - przepyszne, puszyste, owocowe. I dość szybkie w przygotowaniu.
Smakują wyśmienicie, zwłaszcza na ciepło.
Podane proporcje wystarczają na 12 babeczek.
Składniki:
180 g masła
260 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
1/4 łyżeczki soli
160 g drobnego cukru
2 jajka
1 łyżeczka esencji waniliowej
170 g kwaśnej śmietany
maliny (po ok.4 na sztukę)
Foremkę do muffinów wysmaruj masłem i wstaw do lodówi.
Jajka ubij na puszystą pianę z łyżeczką esencji waniliowej. Masło utrzyj z cukrem i połącz z masą jajeczną.
Następnie dodawaj stopniowo, na przemian sypkie składniki (wcześniej ze sobą wymiesze) i śmietanę, aż do wyczerpania składników.
Utartym ciastem napełnij foremki. W każdą z nich wciśnij po kilka sztuk malin - ok.4-5, tak by schowały się w cieście.
Piecz przez ok.25 minut w piekarniku nagrzanym do 175 stopni.
Podawaj z sosem truskawkowym lub malinowym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz